|
Perła Podoła
Kościół ormiański w "mieście na
kamieniu"
Co to jest
ikona?
Apel
Nie godzien
Takoż są artykuły w języku ukraińskim
przejść |
Kościół ormiański w "mieście na kamieniu"
Od samego początku kamienieckimi współwyznawcami
interesowali się zwierzchnicy narodowego kościoła gregoriańskiego. W
piśmie katolikosa Wielkiej Armenii Teodorosa II z 1390 r., wśród
ormiańskich parafii Rusi i Wołoszczyzny, wymieniona została parafia
w Kamieńcu. Pierwszą wzniesioną tu ormiańską świątynią był
kościółek św. Mikołaja. Jego fundator, bogaty kupiec o
kipczackim nazwisku - Sinan syn Chutłubeja, wystawił 25 marca 847 r.
ery ormiańskiej (czyli w 1398 r. n.e.) dokument dedykowany
eczmiadzyńskiemu katolikosowi i miejscowemu biskupowi Howannesowi.
Ten akt fundacyjny,
spisany przez kapłana Filipposa na pergaminie staroormiańskim pismem
”grabar”, zaczynał się od stylizowanego znaku krzyża z trzema
kropkami na końcu każdego ramienia, pośrodku miał herb
przedstawiający głowę wołu, zaś na dole był opatrzony pieczęcią.
Sinan informował w nim o wypełnieniu obietnicy związanej z budową
świątyni i jednocześnie zastrzegał, że nikomu nie wolno sprawować
nad nią kontroli. Każdy, kto naruszyłby ten zakaz, miał odpowiedzieć
przed sądem duchownym i świeckim, a także ściągał na siebie klątwę
Boga, apostołów i patriarchów. Z dochodów świątyni mógł czerpać
korzyść jedynie pozostający przy niej kapłan, ale i on nie mógł
narzucić tu swego panowania. Ufundowanemu kościołowi Sinan podarował
mszał spisany w 1349 r. po
ormiańsku ”tatarskimi literami” przez mnicha
imieniem Stepanos w mieście Surchat na Krymie. Świątynię stopniowo
rozbudowywano, a stara kronika kościelna skrzętnie odnotowywała
nazwiska kolejnych ofiarodawców: Niejaki Ghyrym-bej wzniósł na
kościele kopułę i ustawił na niej pozłacany krzyż, Chaczig
powiększył i przesklepił ”żamatun” (przedsionek), Joł-bej zbudował
”wielką drewnianą celę”, a wójt Mikulka przesklepił ”awandatun”
(zakrystię) kościoła św. Mikołaja.
Opiekę duszpasterską nad Ormianami sprawowało
duchowieństwo obrządku
gregoriańskiego. Najniżej w hierarchii kościelnej
stali kapłani, zazwyczaj żonaci i utrzymywani przez gminę. Jako
jedyni mieli oni prawo udzielać sakramentów. Często odwiedzali
Kamieniec ”newiragowie” - legaci patriarchy, co roku wysyłani z
Eczmiadzynu, aby zebrać jałmużnę. Łatwo ich było rozpoznać po
długich zakonnych szatach i kiju pielgrzymim w ręce. W okolicznych
miejscowościach działali ”anarcaci” - doktorowie mniejsi, zwani też
wiejskimi teologami. Nie przyjmowali jałmużny pieniężnej, a jedynie
żywność i ubranie. Za to szerzyli wśród ludności ciemnotę i zabobon,
rozdając amulety, tzw. ”hamaile” oraz ”listy opiekuńcze” w postaci
długich wąskich taśm pergaminowych, pokrytych mistycznymi znakami i
sentencjami, które miały chronić przed szatanem. U szczytu
hierarchii stali ”wartabedzi” - mnisi ze stopniem doktora teologii,
literatury, nauk przyrodniczych i sztuki. Jako absolwenci wyższych
szkół duchownych Armenii znakomicie znali retorykę i byli mistrzami
śpiewu. Chodzili ubrani w długie, czarne płaszcze ze spiczastym
kapturem. W ręce dzierżyli długi kij z poprzecznicą - oznakę
wysokiej godności duchownej. Dwukrotnie przybywali do Kamieńca sami
patriarchowie, a jeden z nich, katolikos Melchizedek, umarł tu 18
marca 1627 r. i został pochowany w kościółku Zwiastowania.
Przy tej świątyni istniał ormiański
cmentarz wypełniony ”chaczkarami”,
czyli płytami nagrobnymi z wizerunkiem ”kwitnącego krzyża”. Na
parceli kościelnej stały budynki ”chaczgadaru” - żeńskiego
klasztoru, w którym żyły ”panny dewotki nacyi ormiańskiej”. Ich
przełożona, Elżbieta Seferowiczowa, fanatycznie przywiązana do
starego obrządku, była gorliwą przeciwniczką unii Ormian polskich ze
Stolicą Apostolską. Z wszystkich kolonii ormiańskich w
Rzeczypospolitej gmina kamieniecka najdłużej wzbraniała
Po zdobyciu miasta przez Turków w 1672 r. większość
Ormian opuściła Kamieniec, przenosząc się do Lwowa i Stanisławowa
lub też udając się na emigrację w głąb osmańskiego imperium. Wśród
uciekinierów znalazły się wspomniane mniszki, które zabrały ze sobą
miejscową świętość - cudowny
obraz Matki Boskiej Ormiańskiej.
Zgodnie z legendą miał on pochodzić z Krymu, a być może nawet z Ani.
Niektórzy utrzymywali, że namalował go św. Łukasz. Na początku
okupacji tureckiej został wywieziony przez karawanę uchodźców,
którzy przez stepy Mołdawii dotarli do portu Gałacz nad Morzem
Czarnym. Tam postanowili popłynąć do Armenii i w tym celu wynajęli
trzy statki. Jeden z nich rozbił się podczas burzy u wybrzeży Pontu,
drugi dotarł do Galacji, a trzeci do twierdzy Sozopol koło Burgas.
Za zgodą sułtana uciekinierzy osiedli w macedońskim Filippopolu
(obecnie Płowdiw), gdzie przekazano im grecką cerkiewkę św. Jerzego.
Tam też znalazł się cudowny obraz kamienieckiej Bogurodzicy. Jednak
wkrótce część Ormian zdecydowała się na powrót do Polski. Po długiej
tułaczce, w roku 1682 kurator Kacper Butachowicz przywiózł obraz do
Lwowa. Tymczasem w Kamieńcu wciąż pozostawało kilka ormiańskich
rodzin, którym Turcy zezwolili na odprawianie nabożeństw w prywatnym
domu, gdyż kościoły leżały w gruzach.
Po układzie karłowickim z roku 1699 Podole wróciło
do Polski, a do Kamieńca powrócił obraz ormiańskiej Bogurodzicy.
Umieszczono go w kaplicy św. Stefana, urządzonej naprędce w dolnej
kondygnacji dzwonnicy, następnie w odbudowanej przez Bogdana
Latynowicza świątyni Zwiastowania, by wreszcie w uroczystej procesji
przenieść wizerunek do kościoła św. Mikołaja, dźwigniętego z ruin
dopiero w latach 1756 - 1767. Był to już zupełnie inny kościół,
utrzymany w duchu klasycyzującego nurtu architektury rzymskiej i z
późnobarokowym wyposażeniem. Być może autorem jego projektu był
ówczesny komendant twierdzy kamienieckiej Jan de Witte. Świątynia
przetrwała do połowy lat 30. XX wieku, kiedy zburzyli ją sowieccy
saperzy. Ponoć już w latach 20. wywieziono z niej w kierunku
Charkowa cudowny obraz Matki Boskiej Ormiańskiej, który następnie
zaginął...
Co prawda znam ludzi, które
mówią że widzieli ikonu, ona zachował się
w dość dobrym stanie.
Znajduje się ona w jednym z rosyjskich muzeach.
Mam nadzieje że kiedyś Matka powróci do swego
ukochanego "Miasta na kamieniu".
Strona
historii
ormiańskiego
kościóła
św. Mikołaja
w Kamieńcu-Podolskim
(Nie
ukończona) |
|