|
Kościół ormiański w "mieście na kamieniu"
Takoż są artykuły w języku ukraińskim przejść |
Perła Podoła
W historii tego miejsca są dużo niewiadomego, ale sprobujmy zebrać w jedno, to co udało się znałeś. Jak wszyscy stary kościoły on ma swoją legendę: Jednego razu jedna pani zabłądziła w gęstym lesie nie daleko od Kamieńca. Bliżej k nocy, kiedy ona zaczynała się bać, zaczęła modlić się i prosić Boga, żeby posłał jej kogoś kto ją wyprowadzi z tego gęstego liasu. Wtedy zjawił się św. Dominik i pokazał jej drogę, za to Święty poprosił ją wybudować dom dla jego braci w tym mieście gdzie ona znajdzie się. Tak w Kamieńcu zjawiły się pierwsze dominikany. Ta bani była z rodu Potockich i od tej pory tę ród opiekował się kościołem i klasztorem dominikanów. W życiu dominikanie, to zakon braci kaznodziejów, oni jako pierwszy nieśli Jezusa Rusinom, oni jako pierwsze przyszli do Kamieńca. Sama legenda powstała z przyczyny tego, że ród Potockich przez wieki opiekował się tym kościołem, ale do jego fundacji oni nie mają nic wspólnego. Historia ukrywa kiedy i jaką drogą przyśle Dominikanie do Kamieńca, wiadomo że książęta Koriatowicze około r. 1370 dają Zakonu Kaznodziejów pozwolenie na budownictwo kościoła, pierwotnie on był drewniany. Również jest wiadomo że 1372 roku prowincjał Polskiej prowincji Dominikanów Jan z Brestu wydaje dekret w którym zgaduje klasztor w Kamieńcu i z którego można dowiedzieć się że w 1372 roku w Kamieńcu już istniał klasztor ojców Dominikanów. Również to jest pierwsze wspomnienie klasztoru dominikańskiego. Musimy uświadomić że to był XIV wek i wtedy klasztory za 2 lata nie budowali, z tego wychodzi że klasztor istniał jeszcze przed 1370 rokiem. Tę dekret wymagał obranie nowego przeora, nim staje o. M. Tolcberk. 15 marca 1375 roku O. Koriatuwycz wydaje gramotę która potwierdza „fundacje nadaną jego bratem Andrzejem dominikańskiemu klasztoru: młyn i ziemi..." 11 maja tego ż roku prowincjał Jan z Brestu jest przeznaczony jako wikary generalny dla klasztorów Ruskich Jana z Lwowu i bardzo wychwala dominikanów na terenie Rusi „za niesienie wiary katolickiej". W r. 1401 dominikanie otrzymali od księcia Swidrygiełly wieś Zióbrówkę w powiecie kamienieckim. W roku 1420 praktycznie cały Kamieniec spłonęł w wielki pożarze. To też spotkało kościół i klasztor oo. Dominikanów. Następnie z datków wystawiono nowy kościół. Ód roku 1596 zaczynają szczególnie opiekować się zakonem rodzina Potockich. W r. 1616 kościół i klasztor znów spłonęły, a we dwa lata później Potoccy, Wojciech Humiecki kasztelan kamieniecki i Paweł Damecki pomogli odbudować kościół i klasztor. Dominikanie na Rusi mieli i ciężki case. W 1456 roku większość klasztorów dominikański na Podole leżały w ruinach, a w Kamieńcu zostaje 3 mnicha. Przyczyną tego staje napady Tatarów, Moldowan, ukraińskich rozbójników. Dominikanie nie zwracali na to uwagę i nieśli wiarę ludziom, pod czas osady miasta wykonywali prace wojskowych kapelanów, a jak była potrzeba, to stawały na ściany twierdzy dla obrony miasta. W archiwum oo. Dominikanów zachowała się pamiątka że w Kamienieckim Kościele były organy, nie wiadomo kiedy on zjawili się i do kiedy istniały, jedyne co wiadomo, że do roku 1608 organistom był ojciec Florian de Satanow. Ód roku 1596 zaczynają szczególnie opiekować się zakonem Potoccy. W r. 1616 kościół i klasztor znów spłonęły, a we dwa lata później Potoccy, Wojciech Humiecki kasztelan kamieniecki i Paweł Damecki pomogli odbudować kościół i klasztor. W 1618 roku zmarł Wojciecha Humieckiego którego pogrzebali w kaplicy Pana Jezusa o czym świadczyła pamiętna tablica z napisem: „D. O. M. Illustris ac Magnificus D. Dominus Albertus Humiecki de Rychty Gastella Camen. qui cum prima Aetate ingenuis arti- bus excoluisset variasque Europae provicias Hospes peregrasset vir- tus eo provexit Virum ut inproprium et patriae comodum felicissimam semper operam anpenderit Sigismundus Serenissimus III Poloniae ac Sve- ciae Rex ea quae Liimtibus Podoliae ac Moldaviae Conterminis Tomsza Radelusq armiis Turcarum iniquo jure suibtraxerant summa illius dex - teritate restituit in limitum controversis opinione Hominum ines- tricabilibus componendis inter ilustrissimas familias aliosq plurimos totiua podoliae volchiniaeq proceris infatigabilis et ante ...mnes felilcissimq fuit vicenos in caelibatu numerans annos aviata religione morum probitate vir - tutum integritate omn... carus et admirabilis esactis 63 amnis 1618 die 14 martii obyt Generosus Aleksander Humiecki Filius tunc cum Sereniss Principe Vladislao in Moscovitica expeditione distetq exuvias Paren- tis Charissimi non sine lacrimis hic deposuit Ad Lectorem Momento cita Mors celerat memorare viator Vita Aeterna tibi terminis hanc agita". A w 1629 roku umiera Paweł Damecki, który był zbudował i ozdobił kaplice św. Dominika w piwnice której i był pogrzebany. W samej kaplice znajdowała się pamiętna tablica z napisem zaświadczającym o tym: „In nomine dni W. Szlachetnie Vrodzony p. Paweł Dame- cki s powiatu Ciechanowskiego herbu Prus po wielkich pracach i dzielnych sprawach ktore mężnie odprawował w ziemi Moskiewskiej czasu woyn przez lat pięć dla pokoiu y całości Rplitej i kró- lewstwa polskie y dla sławy narodu swe te tesz Kaplicę zbudował ozdobił y nadał na cześć y chwałę trjcy prze- nayswiętrzey Bogu jedynemu y Apostołowi wielkie Pawło wi S: y W: O. N. Dominikowi S. patronom swem wespół tes swoi ...pamiątkę roku od narodzenia pańskie 1628 y na odpoczynek wieczny tak sobie iako i krewnym ciało iego zmarłe tu iest pogrzebione Roku 1629 dnia 22 Miesiąca listop. dusza iego wiecznie w panu bogu niechay odpoczywa ? memoria iusti cum laudib. prob 10 lapis depaniete clamabit..."
W Kamieńcu Halil-Basze spotkało osobiste nieszczęście – zmarła go kochana córka, na pamiątkę o niej na środku podwórka klasztornego on wystawia pomnik i piękną fontannę o której do tej porze chodzą legendy. Niestety, na początku XIX wieku on znikł. Po tym ja Halil-Basza opuścił Kamieniec wszyscy go następcy jedynie co robili, to rozkradali miasto, kiedy w 1699 roku według „Pokoju w Karłowicach” Kamieniec powraca po Rzeczy Pospolitej. W tym samym roku dominikanie powracają do swego klasztoru który znajduje się w ruinach. O tym można dowiedzieć się z opisów wizytacyjnych prowincjała, ojca Tomasza Kruszewskiego, w których czytamy: „Bracia prowadzili ubogie życie w ubogim klasztorze”. Wszystko się zmieniło w 1737 roku dzięki dwóm osobom, pierwszym był przeor o. Wikejcij Spędowsk, a drugim Michał Franciszek Potocki, który wystąpił jako fundator. Wśród braci mówiono że sam św. Dominik opiekuje się, na tyle pomagał klasztoru M. F. Potocki.
Pogoń Poraj Przy wejściu do kościoła znajdowały się mosiężne tablice z herbami Pogoń i Poraj również napis: „Hic sepeliri iussit pie defuncta iustina garnuchowska — iosephi gruszecki subiudicis podoliae relicta vidua". Na pamiątkę tej restauracji nade drzwiami wstawiono płytkę z napisem: „D. T. O. M. Bsma Virg. Mariae Post Turcica devast: Mich: Fr: in Murach: & Sawin: de Z-lot Potok POTOCKI Capit: Tremb: deintegro Restaure Auge & Dofare Curavit anno dni MDCCLV"
Jemu zawdzięczamy że tę kościół zaczęli nazywać „Perla Podola”, on zrobił wszystko dla tego. W Prezbiterium nad ambonom turecką znajdował się portret samego fundatora. Były odnowione kaplice. W lewej, bocznej kaplice św. Dominika na sufitu zjawili się freski wyobrażające wyprowadzenie z tureckiej niewoli przez zakonnika dominikanina, któregoś z Potockich. Cząstkowo zachowały się do dziś. W piwnice tej kaplice pochowano i samego fundatora. Również były odnowione i inne kaplice. Również wtedy zjawia się piękny ołtarz i tabernakulum z alabastru. Potocki funduje dzwon diametrem 101 cnt., na którym znajdował się upamiętniający napis. W golcze wokrąg: „ten dzwon aplikuie się anno domini 1737 miesionca novembra d. 2", w drugim wierszu: — „wiecznemi czasy do konwentu oyców dominikanów". Niżej herb Potockich, a pod nim napie: „Michał Franciszek z potoka na sawincach iarudze Potocki trembowelski, smożański etc. etc. etc. starosta” Dla zakrystii było podarowano trzy kielichy, lustrze, ampułki i ubranie liturgiczne z drogich perskiej i tureckiej tkaniny. Na wierze wmontowali zegarek, a dla Kościoła kupiono organy. Dla wyposażenia biblioteki klasztornej Michał F. Potocki jeździł aż do Rzymu. Pod czas tej restauracji kościół zaczęli nazywać „Perłą”. Taką nazwę świątynia otrzymała dzięki temu że kiedy wieczorem wchodziło się to ona cala była ukryta złotą mgłą. Restauratorze kiedy rozpisywali ściany, to po farbie nanieśli złote kreseczki, zwykle niewidoczne, a kiedy wieczorem przez okno w dzwonnice słońca oświecało świątynie oni błyszczały i dzięki temu cały kościół wyglądał w złotej mgle. Mówiono że ludzie z całej Europy przyjeżdżali dla tego żeby zachwycać się tą pięknością. Z lewej strony od kościoła wybudowały dom potockich, w którym często mieszkał i zmarł sam fundator.
Z prawej strony znajduje się frant byłego klasztoru dominikańskiego. Nad drzwiami są armatury z herbem Potockich, a na szczycie figura św. Michała Archanioła, a po bokach jej olbrzymie wazony. Nie długo trwały szczęśliwi lata klasztoru. W 1787 roku król Stanisław Poniatowski zarządzał ukrzepić mury miasta i wydal dekret za którym wszyscy klasztory i kościoły musieli być rozebrane żeby ukrzepić mury miasta. Do 15 maja musiał być skasowany konwent Dominikanów, ojcowie i bracia musieli przebrać się do któregoś z innych klasztorów na Podole. Jako pierwsze miasto opuściły franciszkanie, ich klasztor był zamieniony na fortyfikacje. Z czasem o tym dekrecie wszyscy zapomnieli i dominikanie zrozumieli że oni cudem zostały na ukochanym mieście. Ale ich nie zostawili w spokoju, 2 maja 1792 roku Kamieniec przechodzi pod władze Rosji, zaczynają się najgorsze strony w historii miasta. Dominikanów podporządkowują władze biskupów. W 1830 wybucha Powstanie Listopadowe, jednym ze skutków którego nastaje kasata zakonna, za którym w r. 1843 klasztor przestaje istnieć, a wszyscy zakonnicy na zawsze opuszczają Kamieniec Podolski. Kościół zostaje parafialnym. W domie potockich mieszka proboszcz. W budynkach po-klasztornych od 1842 do 1864 mieściło się seminarium diecezjalne, a potem izba obrachunkowa, instytucja „opieki publicznej", potem szkoła rysunkowa, dalej zaś publiczna biblioteka rosyjska, Muzeum i przytułek z tanią kuchnią. W 1860 roku znika figurka św. Michała Archanioła, a wazony okazują się na katolickim cmentarzu miejskim. Zegar miejski, który się znajdował na dzwonnicy kościelnej, po kasacie klasztoru, przeniesiono na wieżę cerkwi archiereiskiej (dawniejszego kościoła franciszkańskiego). Również na początku XIX wieku znika fontanna który zbudował Halil-Basza. Za czasów władz komunistycznych kościół, jak i większość świątyń na Podole był zamknięty dla ludzi. Większość Kościołów w Kamieńcu w 20-30 latach wykonywały role więzienia większość ludzie którzy pokrapiali do nich już nigdy nie wychodziły. Kiedy kościół był oddan, to ojcowie zobaczyły że piwnice są pełny kości ludzie którzy okazywały się tu w więzieniu, a później znikały. W tych więzieniach skończyły swoje życie większość tzw. Kórkuliów którze uczestniłi w powstaniu kórkuliuw na Podoliu w czasie międzywojennym, to jeszcze jedna strona historii, o której nikt nic nie mówi. Dominikany na Rusi, na habitach nosiły czerwone pasy zamiast brązowych, jako pamiątka że dużo ich braci zginęły tu śmiercią męczeńską, teraz cały tę kościół jest omyty krwią męczenników za wiarę dwódziestego wieku. Po II Wojnie Światowej kościół wykonywał role archiwa, później magazynu, a w 1995 roku spłonął, w skutek czego był zniszczon dach kościoła i klasztoru, również spłonęła drewniana część wierzy. Pamiętam kiedy pierwszy raz zobaczyłem go od środku, to chciało się płakać, a kiedy zobaczyłem stare zdjęcia, to pierwsze co przyszło do głowy, to zapytania: „Jak u ludzi mogła podjąć się ręka na coś tak piękne? Jaki trzeba być człowiekiem żeby zniszczyć to?” Kiedy w kościełie katedralnym otworzono muzeum ateizmu, z |Perly Podolia” zabrali tureckom ambonke. Pamiętam ją pofarbowanom w niebieski kolior maslianom farbom, ona wyglądala fatałnie. W 1998 roku kościół biorą pod opiekę ojcowie Paulini, którzy zaczynają odbudowę. Najpierw powstaje czasowa kaplica w lewej nawie. Później wymieniają dach. A w 2001 roku odnawiają prezbiterium, w którym umieszczają kopie ikony Matki Bożej Częstochowskiej. Tak Maryja na nowo wraca jako Opiekunka tego miejsca. W 2007 roku była odczyszczona od olejnej farby i przeniesiona spowrotem turecka ambona i teraz na nowo można podziwiać jej piękność. Do dziś trwają prace restauracyjne, ojcowie Paulini robią wszystko żeby powrócić tą piękność do życia. Po kawałku świątynia powstaje z gruzu, równocześnie zjawia się wspólnota parafialna, bez ludzie to będzie tyko kamień, nić więcej, właśnie temu ojcowie prowadzą prace duszpasterską wśród ludzi którym latami nikt nic nie mówił o Bogu. Mam wielką nadzieje że kiedyś będziemy mieć możliwość znów zobaczyć „Perle Podola” w całej swojej piękności.
Ostatnia korekcja 20.10.2007
Strona historii kościóła po-dominikańskiego św. Mikolaja w Kamieńcu-Podolskim (Nie ukończona)
|
|